Szukaj
Linki:
Czy wiesz, ze ...:

Koniec Pandy w Polsce

Turyński koncern Fiat zamierza w ramach swego nowego projektu „Fabbrica Italiana” zwiększyć produkcję samochodów osobowych z 650 tysięcy do 1,4 mln sztuk. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że auta mają być produkowane we Włoszech. W związku z tym pod Neapolem ma powstać nowoczesna fabryka Fiata, w którą koncern zamierza zainwestować ok. 700 mln. Euro. To właśnie tam będzie przeniesiona z Polski produkcja nowego modelu pandy.

Taka decyzja zarządu Fiata wcale nie oznacza, że fabryki w Polsce przestaną w ogóle produkować auta Fiata. Na razie chodzi tu tylko o jeden model samochodu. Trudno by był on produkowany u nas pod hasłem projektu „Fabbrica Italiana”, który wyraźnie zaznacza miejsce z którego pochodzą samochody. Nowa fabryka pod Neapolem zapewni Włochom tysiące nowych miejsc pracy, co zapewne przyczyni się do rozwoju tamejszego regionu.

Powtórka katastrofy

Trwająca na południu kraju powódź już spowodowała gigantyczne straty, a to dopiero początek. Kiedy woda opadnie przyjdzie zmierzyć się ze zniszczeniami, które wyrządziła fala. A szkody są ogromne. Zalane domy, gospodarstwa, zakłady. Podmyte cmentarze, ewakuowane szpitale. Koszty związane z naprawieniem tego wszystkiego będą zapewne znaczne.

Minister gospodarki zapewnia jednak, że w budżecie państwa jest rezerwa przeznaczona na takie nieprzewidziane zdarzenia. Premier podtrzymuje tą wypowiedź dodając, że w razie braku funduszy będzie można znowelizować budżet. Deklaracje te są oczywiście istotne. Warto jednak zastanowić się co jest lepsze: zapobieganie czy naprawianie po szkodzie?

Po powodzi z 1997 roku powsatał plan, który miał zabezpieczyć najbardziej zagrożone obszary. Jednak planowane wybudowanie dodatkowych zbiorników retencyjnych do tej pory nie zostało ziszczone. Sytuacja taka wynika z tego, że jeden rząd coś obiecuje, ale zanim zdąży to zrealizować następuje zmiana władzy. Nowa ekipa natomiast nie czuje się zobowiązana obietnicami poprzedników.

Akcje PZU do góry

W środę na warszawskiej giełdzie swój debiut miały zapowiadane już od dłuższego czasu akcje grupy ubezpieczeniowej PZU. Od samego początku wartość akcji rosła w dość szybkim tempie. Już na otwarciu cena była o ok. 11% wyższa niż kwota wyjściowa. W sumie po 14 godzinach od wystawienia akcji na giełdzie przyniosły one zysk w wysokości niecałych 5 mld. złotych.

Jak powiedział premier Tusk wystawienie akcji było możliwe tylko dzięki temu, że Polska w porównaniu z innymi krajami, które dotknięte zostały kryzysem, ma bardzo dobrą sytuację na rynku i jest miejscem pewnym do inwestowania.

Oprócz premiera zadowolenie swe wyraził również szef resortu skarbu Aleksander Grad.  W wyniku wystawienia akcji PZU do grupy akcyjnej wchodzą na chwilę obecną zamiast Eureko nowi akcjonariusze w postaci 250 tys. Polaków. Aleksader Grad uważa taką metodę prywatyzacji za najlepszą i zapowiada, że będzie ona stosowana przy prywatyzacji innych kluczowych spółek.